Czy prawo do bycia zapomnianym w internecie, jeszcze działa?

Czy prawo do bycia zapomnianym w internecie, jeszcze działa?

Codziennie do internetu trafiają tysiące informacji, a wiele z nich dotyczy osób prywatnych, które nie wyraziły na to zgody. Swoboda publikacji w sieci sprawia, że w ciągu kilku sekund świat może obiec nieprawdziwa, obraźliwa lub poufna wiadomość, która negatywnie wpłynie na czyjś wizerunek.

Czy można zatem wymazać swoją obecność w sieci? Wśród wielu osób popularne jest stwierdzenie, że w internecie nic nie ginie. Jednak okazuje się, że naprzeciw oczekiwaniom osób pokrzywdzonych wychodzi europejskie prawo i daje szanse na usunięcie kłopotliwych treści z sieci.  

Orzeczenie TS UE — usuwanie danych osobowych z internetu

W ciągu ostatnich kilku lat nasiliła się dyskusja o ochronie danych osobowych w internecie. Dotyczy to również zamieszczania szkodliwych lub nieaktualnych treści oraz braku możliwości ich usunięcia. Jednak przypadek, który trafił do hiszpańskiego sądu, rzucił nowe światło na tę kwestię, ponieważ sprawą zajął się Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej (TS UE).

Sytuacja dotyczyła obywatela Hiszpanii, który domagał się usunięcia z wyników wyszukiwania linku, zawierającego informacje świadczące o jego dawnych problemach finansowych, które wyświetlały się po wpisaniu jego nazwiska w wyszukiwarkę Google. Skarżący jako uzasadnienie wskazał, iż kwestia zajęcia nieruchomości, o której była mowa we wcześniej wspomnianym odnośniku została rozwiązana dawno temu i obecnie nie ma już żadnego znaczenia.

Trybunał Sprawiedliwości na wniosek hiszpańskiego sądu wydał wykładnię dyrektywy 95/46/WE dotyczącej przetwarzania danych osobowych i swobodnego przepływu tych danych, a także art. 8 karty praw podstawowych Unii Europejskiej.

W kwestii powyższych przepisów TS UE stwierdził, że operator wyszukiwarki internetowej nie tylko przetwarza dane osobowe, ale jest także ich administratorem, co nakłada na niego dodatkowe obowiązki względem użytkowników. Co więcej, stwierdzono, że jeżeli zapytanie do wyszukiwarki jest imieniem i nazwiskiem danej osoby, to operator jest zobowiązany do usunięcia z listy wyników odnośników do stron internetowych zawierających dane dotyczące tego użytkownika.

Prawo do bycia zapomnianym

Powyższe prawo jest częścią rozporządzenia UE w sprawie ochrony danych osobowych RODO, które wydano w kwietniu 2016 roku, natomiast wejdzie ono w życie 24 maja 2018 roku. Co zmienia RODO?

Prawo do bycia zapomnianym zapisane jest w art. 17 RODO i mówi o tym, że każda osoba fizyczna może żądać wymazania z wyników wyszukiwarki, jeżeli zachowanie jej danych naruszałoby rozporządzenie RODO, prawo Unii lub prawo państwa członkowskiego, któremu podlega administrator. Kiedy można wystąpić z prośbą o „zapomnienie”?

Istnieje kilka okoliczności, w których można ubiegać się o prawo do usunięcia niechcianej treści przez administratora, jeżeli zachodzi choć jedna z niżej wymienionych sytuacji:

1) dane osobowe nie są już niezbędne do celów, w których zostały zebrane lub w inny sposób przetwarzane;

2) osoba, której dane dotyczą, cofnęła zgodę, na której opierało się przetwarzanie i nie ma innej podstawy prawnej przetwarzania;

3) osoba, której dane dotyczą, wnosi sprzeciw wobec przetwarzania dotyczących jej danych osobowych:

  1. a) z przyczyn związanych z jej szczególną sytuacją – wobec przetwarzania dotyczących jej danych osobowych opartego na interesie publicznym lub prawnie uzasadnionych interesach i nie występują nadrzędne prawnie uzasadnione podstawy przetwarzania; lub
  2. b) wobec przetwarzania jej danych osobowych na potrzeby marketingu bezpośredniego;

4) dane osobowe były przetwarzane niezgodnie z prawem;

5) dane osobowe muszą zostać usunięte w celu wywiązania się z obowiązku prawnego przewidzianego w prawie Unii lub prawie państwa członkowskiego, któremu podlega administrator;

6) dane osobowe zostały zebrane w związku z oferowaniem usług społeczeństwa informacyjnego, o których mowa w art. 8 ust. 1 RODO.

Prawo do bycia zapomnianym a Google

Usuwanie danych z internetu dla wielu osób jest nadzieją na odzyskanie spokoju i odbudowanie utraconej reputacji. Jak zostać zapomnianym w internecie?

Unijne rozporządzenie wchodzi w życie 24 maja 2018 roku, ale już teraz można składać prośby do Google’a o usunięcie linku do treści, którą staramy się ukryć. Jak to zrobić?

Korporacja, wychodząc naprzeciw potrzebom użytkowników, uruchomiła specjalny formularz, poprzez który można zgłaszać linki, których z jakichś powodów chcemy się pozbyć z wyników wyszukiwania. Do dyspozycji pozostaje również centrum pomocy Google, gdzie znajdziemy informacje, jakie kryteria powinien spełniać nasz wniosek, aby został pozytywnie rozpatrzony. Niestety, jak pokazują statystyki udostępniane przez samego operatora, większość zapytań zostaje rozpatrzonych negatywnie. Dlaczego tak się dzieje?

Każde zapytanie analizowane jest indywidualnie i poddawane ocenie według zasad opracowanych przez Google na podstawie unijnego prawa. Najczęściej odrzucane są prośby o usunięcie informacji dotyczących przestępstw oraz prawomocnych wyroków, które nie są starsze niż 20 lat i nie uległy zatarciu. Ponadto, Google nie usunie takich danych, jak data urodzenia, numery telefonu czy adresy. Co ważne, nawet jeżeli uzyskamy pozytywną odpowiedź, to proces usuwania niewygodnych linków może okazać się nieco dłuższy, niż oczekiwaliśmy. Obecnie tempo rozprzestrzeniania się informacji jest bardzo szybkie, dlatego kłopotliwe treści mogą się duplikować, a co za tym idzie proces ich likwidowania będzie bardziej rozciągnięty w czasie.

Czy rozporządzenie RODO w przypadku internetu naprawdę działa?

Wiele kwestii dotyczących sieci nie zostało jeszcze uregulowanych. Dlatego poprzez nowe przepisy Unia Europejska stara się ukrócić pewne negatywne zjawiska.

Zastosowanie prawa do bycia zapomnianym w praktyce oznacza, że po wpisaniu naszych danych w wyszukiwarkę Google, informacje, o których zniknięcie prosiliśmy będą niewidoczne. Jednak, mimo że na liście wyników wyszukiwania ich nie znaleźliśmy, nie oznacza, że zniknęły z internetu. Nadal będzie można je znaleźć w innych wyszukiwarkach oraz przejrzeć i przesłać dalej, jeżeli dysponujemy danym linkiem. Dlatego nowe prawo w praktyce oznacza tylko utrudnienie dostępu do pewnych treści, a nie ich trwałe wymazanie.

GIODO a RODO — co przyniesie zmiana?

Przyjęcie przez Polskę nowego prawa dotyczącego ochrony danych osobowych rodzi wiele pytań i wątpliwości zwłaszcza wśród przedsiębiorców. Zmiany będą dotyczyły oprócz wspomnianego wcześniej prawa do bycia zapomnianych m.in. postępowania w sprawie naruszenia przepisów o ochronie danych osobowych, czy wysokości administracyjnych kar pieniężnych.

Jedną z najważniejszych nowości RODO jest powołanie nowego organu administracji publicznej. Oznacza to, że Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych (GIODO) zastąpi Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych (PUODO). Nie będzie to jednak tylko kosmetyczna zmiana, wraz z nowym stanowiskiem pojawią się nowe uprawnienia dla organu nadzorującego, takie jak możliwość przeprowadzenia kontroli przestrzegania przepisów, a także nałożenie kary finansowej na podmiot z sektora prywatnego lub publicznego. Z zastrzeżeniem, że placówka publiczna może otrzymać maks. 100 tys. zł kary, natomiast na podmioty prywatne będzie można nałożyć znacznie wyższe sankcje.

Rok do RODO sprawdzian gotowości

Nowe przepisy regulujące przetwarzanie i administrowanie danych osobowych wymagają od przedsiębiorców przygotowania się na nadchodzące zmiany. Niezastosowanie się do wymogów nowego prawa może skutkować odpowiedzialnością finansową, sięgającą nawet do 20 milionów euro lub 4% całkowitego rocznego światowego obrotu albo odpowiedzialnością cywilną.

Reforma ochrony danych osobowych zmieni wiele kwestii w dotychczasowym pojmowaniu tej dziedziny prawa. Dlatego, aby uchronić się przed dotkliwymi konsekwencjami, warto zapoznać się z zasadami, na jakich od maja 2018 roku będzie funkcjonował PUODO.

Unijne rozporządzenie RODO, które w pełni wejdzie w życie w naszym kraju już w 2018 roku, zmieni wiele kwestii dotyczących ochrony danych osobowych w internecie i nie tylko. Będzie to spory sprawdzian dla podmiotów gospodarczych, których najboleśniej może dotknąć nieznajomość prawa w tej kwestii. Warto pamiętać jednak, że nie nie wszystkie nowości zawarte w przepisach moją odzwierciedlenie w rzeczywistości, tak jak ma to miejsce we fragmencie dotyczącym prawa do bycia zapomnianym.

Up Next:

Wszystko o naruszaniu dóbr w internecie

Wszystko o naruszaniu dóbr w internecie